Tegoroczna posługa jako ewangelizator na Lednicy była niesamowita! Zadanie to samo, co rok temu, ale wszystko kompletnie inaczej. Razem z moją parą przeprowadziłam dużo rozmów, każda inna, ale piękna na swój sposób. Od osób, które mają piękne relacje z Panem Bogiem, do osób, które są bardzo poranione. Każdą zapamiętałam bardzo dobrze, ale jedną z nich chciałam się podzielić. Podeszłyśmy do chłopaków, którzy palili papierosy, chwilę z nimi porozmawiałyśmy, dołączył do nas 21-letni chłopak, który miał papierosa elektronicznego w ręku i poprosił nas o rozmowę. Spędziłyśmy z nim ponad godzinę, słuchając jego historii –  o tym, jak był bity przez ojca, o tym, że ma niskie poczucie własnej wartości, boi się odejść z pracy, uważa, że życie nie chce dać mu szczęścia i zawsze jest pod górkę. Mówiłyśmy o swoim doświadczeniu Pana Boga, pierwszy raz w życiu powiedziałam świadectwo, którego się wstydziłam, ale jak sam później stwierdził, bardzo go to umocniło. Zaprosiłyśmy go do namiotu adoracji, aby tam porozmawiał z Przyjacielem. Powiedziałyśmy, że decyzji o zmianie życia nie musi podejmować dzisiaj, może za miesiąc, rok, kiedy będzie gotowy. Później jako para udałyśmy się, aby adorować Pana i właśnie wtedy przyszedł ten chłopak, podszedł do nas i dał nam swojego e-papierosa, bo chciał z tym zerwać na zawsze. Radość na jego twarzy i nasza radość nie jest do opisania. Nauczyłam się, że nie ma czego się bać, nawet jeśli nasza przeszłość była grzeszna, bez Pana Boga, bo właśnie wtedy, taką historią, można przemienić serce każdego. Pan Bóg niesamowicie działał w moim sercu i w sercach ludzi, którzy tam byli. To był niesamowity czas, trudny, ale pełen łaski i Ducha, za który dziękuję, jak mogę. Chwała Panu!

Weronika