Święci w dniach ostatnich to wspólnota, która łączy silny nacisk na Jezusa Chrystusa, rodzinę i dyscyplinę codziennego życia. W tym tekście wyjaśniam, kim są mormoni w sensie potocznej nazwy, skąd wzięła się ich tradycja, w co wierzą i dlaczego tak często budzą ciekawość albo nieporozumienia. Dorzucam też polski kontekst, bo na tle naszego kraju to wciąż mało znany, ale realnie obecny nurt religijny.
Najkrócej mówiąc, to chrześcijańska wspólnota z własną doktryną, pismami i mocnym naciskiem na rodzinę
- Oficjalna nazwa brzmi: Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich.
- W centrum stoi wiara w Jezusa Chrystusa, modlitwa, służba i życie wspólnotowe.
- Obok Biblii ważną rolę odgrywają dodatkowe pisma święte i wiara w dalsze objawienie.
- Członkowie żyją według dość konkretnego kodeksu zdrowia i nie traktują religii wyłącznie jako niedzielnego rytuału.
- Rodzina, genealogia i świątynie są dla nich czymś znacznie ważniejszym niż dla większości kościołów chrześcijańskich.
- W Polsce to niewielka wspólnota, ale aktywna i widoczna zwłaszcza w Warszawie.
Kim są święci w dniach ostatnich i skąd wzięła się potoczna nazwa
To ruch religijny wywodzący się z XIX wieku, zainicjowany przez Józefa Smitha w Stanach Zjednoczonych. Własnym językiem członkowie tej wspólnoty opisują siebie nie jako „odłam” dla samego odłamu, ale jako przywrócony Kościół Chrystusa, który ma odwoływać się do pierwotnego chrześcijaństwa, a nie tylko do jego późniejszych interpretacji. W praktyce oznacza to bardzo silny nacisk na ciągłość objawienia, autorytet religijny i porządek wspólnotowy.
Ja wolę od razu uporządkować nazewnictwo: „Mormon” to przydomek związany z Księgą Mormona, ale sama wspólnota zachęca do używania pełnej nazwy Kościoła albo określenia „święci w dniach ostatnich”. To nie jest drobiazg językowy. Precyzyjna nazwa od razu pomaga uniknąć pomylenia tej grupy z innymi ruchami, które historycznie wyrosły wokół spuścizny Józefa Smitha, ale dziś mają już własną tożsamość i własne doktryny.
Jeśli ktoś chce zrozumieć ten temat uczciwie, powinien zacząć właśnie od nazwy i od historycznego źródła ruchu. Dopiero wtedy widać, że chodzi nie o ciekawostkę obyczajową, lecz o pełnoprawną tradycję religijną z własnym językiem i własną logiką wiary. To dobry punkt wyjścia do tego, co naprawdę decyduje o ich codziennym życiu.
W co wierzą i jak wygląda ich codzienna praktyka
Jeśli miałbym streścić ich wiarę w jednym zdaniu, powiedziałbym: centrum stanowi Jezus Chrystus, ale otoczony jest bardzo konkretną praktyką codzienną. Według najnowszego raportu Kościoła za koniec 2025 roku wspólnota liczyła 17 887 212 członków i miała 204 działające świątynie. To pokazuje skalę, która dawno przestała być lokalna czy niszowa.
| Obszar | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|
| Pisma święte | Obok Biblii ważne są Księga Mormona, Nauki i Przymierza oraz Perła Wielkiej Wartości. |
| Objawienie | Wierzą, że Bóg nadal prowadzi Kościół przez proroka i apostołów, a nie zamknął historii religijnej na starożytności. |
| Nabożeństwo | Niedziela jest dniem spotkań, śpiewu, modlitwy i krótkich wystąpień przygotowywanych przez zwykłych członków wspólnoty. |
| Prawo zdrowia | Obowiązuje abstynencja od alkoholu, tytoniu, kawy i herbaty, a także większa dyscyplina w podejściu do jedzenia i odpoczynku. |
| Służba | Ważną częścią życia są misje, wolontariat i lokalne powołania, czyli funkcje pełnione bez klasycznego, zawodowego duchowieństwa na poziomie gminy. |
| Rodzina i genealogia | Badanie historii rodziny nie jest dodatkiem, ale elementem religijnej tożsamości i troski o więzi pokoleniowe. |
W tej wspólnocie nie ma modelu, w którym religia kończy się na niedzielnym spotkaniu. Członek ma żyć według zasad, które obejmują dietę, relacje rodzinne, służbę innym i regularne uczestnictwo w życiu lokalnej gminy. To właśnie dlatego osoby z zewnątrz często widzą ich jako bardzo zdyscyplinowanych i wyjątkowo konsekwentnych. Najmocniej widać to jednak w podejściu do świątyń i rodziny, więc tam trzeba zajrzeć głębiej.
Dlaczego świątynie i rodzina są dla nich tak ważne
Świątynia nie jest tu zwykłym miejscem modlitwy, tylko przestrzenią szczególnych obrzędów. W teologii świętych w dniach ostatnich kluczowe jest pojęcie zapieczętowania, czyli przekonanie, że więzi rodzinne mogą trwać po śmierci. Dla osoby z zewnątrz brzmi to nietypowo, ale wewnętrznie jest to logiczne przedłużenie wiary w życie wieczne i w sens trwałych relacji.
Do tego dochodzi genealogia. Poszukiwanie przodków nie jest tu hobby w stylu „ładnie mieć drzewo rodzinne”, lecz częścią religijnego myślenia o ciągłości pokoleń. Stąd duży nacisk na archiwa, zapisy rodzinne i obrzędy wykonywane także za zmarłych. To jeden z tych elementów, które najbardziej odróżniają tę wspólnotę od większości kościołów chrześcijańskich.
W praktyce wygląda to tak, że świątynia i rodzina są w tej wierze połączone w jeden system znaczeń. Człowiek nie zbawia się tu w oderwaniu od bliskich, lecz myśli o nich jako o części większej historii. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, dlaczego tak wiele ich działań, także bardzo codziennych, prowadzi właśnie w stronę świątyni. Dopiero na tym tle widać jasno, skąd biorą się podobieństwa i różnice wobec innych chrześcijan.
Czym różnią się od innych chrześcijan
Najuczciwiej jest powiedzieć tak: to wspólnota chrześcijańskiego pochodzenia, ale z odrębną doktryną i własnym sposobem rozumienia Kościoła. Łączy ich z innymi chrześcijanami wiara w Jezusa, modlitwa, etyka życia i szacunek dla Biblii. Różni ich jednak kilka kwestii, które mają realne znaczenie dla całego systemu wiary.
| Co łączy | Co odróżnia |
|---|---|
| Wiara w Jezusa Chrystusa i centralną rolę zbawienia | Inne rozumienie Boga, Jezusa i Ducha Świętego niż w klasycznej nauce o Trójcy Świętej |
| Szacunek dla Biblii | Dodatkowe księgi święte uznawane za autorytatywne |
| Modlitwa, wspólnota, moralność i służba | Wiara w dalsze objawienie oraz działanie współczesnych proroków i apostołów |
| Chrzest i praktyka religijna | Świątynne obrzędy, zapieczętowanie rodzin i chrzest za zmarłych |
| Zaangażowanie misyjne | Wyraźnie rozpoznawalny system misji i służby, często realizowany przez młodych członków |
Warto też pamiętać o jednym ważnym szczególe: ta wspólnota sama widzi się jako przywrócenie pierwotnego Kościoła, a nie jako zwykłą wariację protestancką czy katolicką. Z perspektywy religioznawczej najlepiej opisywać ją jako odrębny ruch chrześcijański o własnym centrum doktrynalnym. To pomaga od razu oddzielić fakty od uproszczeń, a także od popularnych skojarzeń, które często nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. A jeśli pytanie brzmi, jak to wszystko wygląda w Polsce, odpowiedź też jest całkiem konkretna.
Jak ta wspólnota wygląda w Polsce
W Polsce to niewielka wspólnota, ale nie jest to grupa „na papierze”. GUS w spisie z 2011 roku odnotował 255 osób, które zadeklarowały przynależność do Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. To stara, ale wciąż użyteczna liczba, bo dobrze pokazuje skalę: mamy do czynienia z małym ruchem religijnym, a nie masowym zjawiskiem społecznym.
Jednocześnie ta obecność jest realna i dość widoczna lokalnie. W 2025 roku w Warszawie otwarto Centrum dla odwiedzających przy Nowym Świecie 38, co dobrze pokazuje, że wspólnota nie zamyka się wyłącznie w środku własnego kręgu. Dla polskiego czytelnika to ważna informacja, bo oznacza, że kontakt z ich światem nie musi być egzotycznym spotkaniem z internetu. Częściej jest to rozmowa, wydarzenie, zaproszenie albo zwykłe zetknięcie z ich materiałami po polsku.
W praktyce w Polsce spotyka się ich najczęściej jako osoby uprzejme, dobrze przygotowane do rozmowy i nastawione na spokojne wyjaśnianie swojej wiary. Nie budują obrazu religii spektakularnej, tylko uporządkowanej i konsekwentnej. To zresztą prowadzi do ostatniej rzeczy, która naprawdę pomaga lepiej ich rozumieć: sposobu mówienia o tej wspólnocie bez powielania skrótów myślowych.
Jak rozmawiać o tej wspólnocie bez stereotypów
- Zaczynaj od pełnej nazwy albo od określenia „święci w dniach ostatnich”, bo to od razu porządkuje rozmowę.
- Nie wrzucaj ich do jednego worka z grupami poligamicznymi. To osobny temat historyczny, a nie opis dzisiejszej wspólnoty.
- Nie sprowadzaj całej religii do zakazu kawy czy białych koszul misjonarzy. To tylko fragment większej całości.
- Jeśli chcesz zrozumieć ich naprawdę, pytaj o rodzinę, służbę, modlitwę i sens świątyni, bo właśnie tam leży rdzeń ich tożsamości.
Gdy rozmawiam o tej wspólnocie spokojnie i bez uproszczeń, najbardziej pomaga mi jedno podejście: patrzeć na nią jak na żywą religię, a nie zbiór anegdot. Jeśli mam zostawić jedną myśl, to tę, że chodzi o ludzi, którzy traktują wiarę jako codzienny system wartości, a nie tylko zbiór przekonań na niedzielę. Właśnie dlatego temat wciąż budzi zainteresowanie, ale dopiero po uporządkowaniu faktów naprawdę zaczyna być zrozumiały.
